Nastolatek na wojennej ścieżce, czyli trudny okres dojrzewania

O TRZYNASTOLATKACH ….

Trzynastolatki są skryte, zamknięte w sobie i markotne. Początki dojrzewania to prawdziwe wyzwanie dla nastolatka, rodziny i nauczycieli. Dotkliwie dają o sobie znać trudności z koncentracją – w efekcie nieuwaga w czasie lekcji, powolne tempo na lekcjach wychowania fizycznego, ospałość, zapominanie, na przykład o pracy domowej. Dochodzi nawet do tego, że trzynastolatek zapomina w trakcie wykonywania jakiejś czynności, co właściwie miał zrobić. Przygnębiony przemianą, która zachodzi w jego organizmie, stara się jakoś dać sobie radę sam ze sobą. Zmieniające się ciało nie jest obiektem zachwytów nastolatka, wręcz przeciwnie, stanowi przyczynę wstydu. Cera, sylwetka, zapach – wszystko sprawia trudne do przewidzenia niespodzianki, niestety, niezbyt przyjemne. Zwiększa się ilość komentarzy dorosłych typu: „uważaj, bo stłuczesz”, „masz dziurawe ręce”, „no, jak chodzisz”, bo umiejętność koordynacji ruchowej ulega zmianie wraz z rozwijającym się ciałem i zmianami proporcji, a to przysparza wielu przykrości.
Trzynastolatek często bywa zmęczony, przygaszony lub… wściekły. Silnie pojawia się potrzeba autonomii i niezależności, co przybiera czasem bardzo skrajne formy. Domaga się zupełnie samodzielnego powrotu do domu w coraz późniejszych godzinach. Trzyma w tajemnicy informacje o swoich kolegach i sprawach szkolnych. Zachowuje dla siebie swoje przemyślenia, unika wypowiadania swojego zdania na forum klasy z obawy przed wyśmianiem, z obawy, czy jego propozycje są słuszne. W klasie może odmówić udzielenia odpowiedzi, gdyż trzynastolatek woli dostać jedynkę niż przeżyć sytuację ekspozycji społecznej. Do dorosłych zwraca się tyko wtedy, gdy chce – a chce coraz rzadziej. Czasem opowiada coś z własnej woli lub przychodzi do rodzica, żeby się przytulić – jest w końcu jeszcze dzieckiem, ze swoimi dziecięcymi potrzebami. Niestety, wystarczy, że dorosły zada o jedno pytanie za dużo lub przytuli o sekundę za długo w mniemaniu trzynastolatka – wtedy ten odskakuje jak oparzony i najchętniej znika za zamkniętymi drzwiami swojego pokoju, skąd długo nie wychodzi. Czasem dorośli mogą doświadczyć wybuchu skumulowanych wewnątrz dojrzewającego nieszczęśnika uczuć. Rodzice na ogół mają wtedy poczucie, że reakcja jest niewspółmierna do zdarzenia, a słowa i sposób ich wykrzykiwania bardzo nieprzyjemny. Zdarza się, że w zupełnej bezsilności i rozpaczy młodzi ludzie zwracają się do rodziców, mówiąc, że nie mogą dać sobie rady sami ze sobą.
Trzynaste urodziny to moment w życiu dziecka, w którym staje przed koniecznością zdobycia pozycji w nowej grupie, zdobycia nowych przyjaciół, których wtedy szczególnie potrzebuje. Młody człowiek próbuje zaadaptowaćsię do nowych warunków, by w ten sposób sprostać innym niż dotąd wymaganiom. U trzynastolatków spada samoocena, dużo dotkliwiej też odczuwają wstyd, dlatego całą energię, jaka im pozostaje, angażują w obronę swojej osoby przed „zagrażającym im nowym, zewnętrznym światem”. Powoduje to duży, trudny do wytrzymania niepokój i wewnętrzne napięcie. Mogą pojawić się zupełnie skrajne zachowania. Od bierności i wycofania, poprzez błaznowanie i zwracanie na siebie uwagi za wszelką cenę, po zachowania agresywne w stosunku do rówieśników i dorosłych. W klasie pojawia się również podział na świat dziewczynek i świat chłopców. Dziewczynki mówią o chłopcach z pogardą i lekceważeniem, że „wydają dziwne dźwięki, zachowują się jak zwierzaki i są dziecinni”, a chłopcy o dziewczynkach, że „są głupie, bo chichoczą, piszczą i obrażają się o byle co, a poza tym trzymają się za ręce i obejmują, co jest nienormalne”. Ani chłopcy, ani dziewczynki nie chcą pracować w grupach różnopłciowych, a siedzenie w ławce z przedstawicielem innej płci to katorga.

Przed nauczycielami też staje prawdziwe wyzwanie – jak zintegrować uczniów, którzy nie lubią ekspozycji społecznej, niezbyt dobrze myślą o sobie, wolą grupy jednopłciowe i raczej dbają o obronę swojego wizerunku i zamaskowanie „słabości” niż są otwarci na innych. Aż cud, że się to w końcu udaje.
(na podstawie artykułu Iny Pohoreckiej, Magdaleny Sofulak-Skibińskiej)

mgr A. Lipczyńska-Łabędź
pedagog

O CZTERNASTOLATKACH…..

Czternastolatki są pogodne, beztroskie i… rozgadane. Ciągle mają jakieś sprawy do załatwienia, „obgadania” i omówienia z rówieśnikami. Uczniowie wiercą się w ławkach, rozmawiają, często chichoczą, choć nie wiadomo, z jakiego powodu. Poza tym przesyłają sobie liściki, korzystają z telefonów komórkowych, także na lekcjach. Kiedy wychodzą na przerwę, to natychmiast zanurzają się w życie towarzyskie, więc zazwyczaj ta międzylekcyjna pauza jest za krótka. Uczniowie przepadają więc na dłużej, zaaferowani swoimi sprawami i zapominają, że był dzwonek. Najczęściej nie wystarcza im czasu na jedzenie, więc próbują szybko zjeść coś w czasie lekcji, mają dobry apetyt i często bywają głodni.

Szkoła jest interesującym miejscem, ponieważ stwarza okazje do spotkań z rówieśnikami i bycia w grupie, natomiast jest zupełnie nieinteresująca jako miejsce wymagające wywiązywania się z obowiązków i nauki. Uczniowie częściej nie przygotowują się do zajęć, nie odrabiają lekcji, beztrosko przyznają się do tego, że się nie nauczyli, bo zapomnieli lub nie mieli czasu z powodu dużej ilości innych, ciekawszych zajęć, najczęściej w gronie rówieśników. Uzyskują więc niższe wyniki w nauce, pojawiają się wagary i spóźnienia. Dorośli się martwią i złoszczą, dzieci uspokajają, że dadzą sobie radę, bo są już… dorosłe i odpowiedzialne, same świetnie zajmą się swoimi sprawami. Wierzą w to i z optymizmem patrzą w przyszłość, a potem znowu rzucają się w wir życia towarzyskiego.
Rzadziej zdarzają się sprzeczki z nauczycielami, uczniowie już tak mocno i w tak nieprzyjemny sposób nie upierają się przy swoich racjach. Są milsi i bardziej otwarci w kontaktach z rówieśnikami oraz z dorosłymi. Mają inny niż rok wcześniej sposób na samodzielną pracę. Po prostu, zamiast otwarcie i głośno protestować, wolą niekorzystną sytuację przeczekać. Często nie podejmują wysiłku albo wykonują jakieś polecenia tylko częściowo i to wyłącznie w sytuacji, w której mogą uzyskać coś w zamian, np. pozwolenie na późniejszy powrót do domu.
Czternastolatki chętnie biorą udział w akcjach charytatywnych, udzielają się społecznie, choć lepiej wychodzą im spontaniczne działania niż długotrwałe przedsięwzięcia. Lubią brać udział w zajęciach dodatkowych, jeśli tam mogą zaspokoić swoją potrzebę przebywania z rówieśnikami. Ponadto są spontaniczne, twórcze, kreatywne, rozgadane, pełne energii i szalonych pomysłów, które niestety, ku utrapieniu dorosłych, wcielają w życie. Dziewczynki i chłopcy chętnie trzymają się razem, dziewczynki są opiekuńcze i złośliwe na przemian, chłopcy ćwiczą bycie szarmanckimi na przemian z niewybrednym flirtem.
Czternastolatki bardzo łatwo tracą dobry nastrój pod wpływem zagrożenia ich pozycji i relacji w grupie. Wszystko, co dorośli powiedzą czy zrobią, a co postrzegane jest jako ośmieszające, uwłaczające godności czy niesprawiedliwe, znacznie łatwiej jest przeżyć, gdy w pobliżu nie ma innych uczniów. Natomiast jeśli sytuacja taka ma miejsce na forum klasy lub w obecności chociaż kilku rówieśników, przeżywana jest jako tragedia, na którą czternastolatek może zareagować z egzaltacją.

Szczególnie bolesne są wszelkie uwagi dotyczące porównywania z innymi, jak również tezagrażające poczuciu własnej wartości (wiedzy, wyglądu), a także życia uczuciowego.Wszelkie uwagi na ten temat, wygłaszane przez dorosłychsą długo rozpamiętywane. Czternaście lat w życiu dziecka to wiek usilnych starań, żeby być częścią wspólnoty rówieśniczej, być takim samym jak inni, robić i mówić, a nawet myśleć tak samo, a jednocześnie to wielkie pragnienie, by być indywidualistą wyróżnianym, zauważanym, wielbionym i jedynym.
(na podstawie artykułu Iny Pohoreckiej, Magdaleny Sofulak-Skibińskiej)

mgr A. Lipczyńska-Łabędź
pedagog

O PIĘTNASTOLATKACH ….

Piętnasty rok życia to czas największej kumulacji napięcia i ponurych nastrojów całego okresu dojrzewania.
Zły humor, ponura mina, cięte, kąśliwe uwagi, wieczne niezadowolenie i pretensje. Piętnastolatki są pogrążone w rozpamiętywaniu, jakie ciężkie mają życie, są bardzo skupione na sobie i własnym nieszczęściu.
W tym czasie znajdują się w prawdziwej pułapce – źle myślą o sobie, a im gorsze zdanie mają na swój temat, tym większą pogardą potrzebują darzyć dorosłych. W myśl zasady: jeśli znajdziesz kogoś gorszego od siebie, to sam masz szansę nie być taki zły. Nie robią tego z wyrachowania, raczej z rozpaczy. Stąd wypominanie, że nauczyciel sam spóźnia się na lekcję (np. pół minuty), a wymaga od nich – uczniów – punktualności, że tylko uczniowie mają ciężko i dużo zadane, a rodzic idzie sobie do pracy i pije tam herbatkę, że w ubiegłym roku nauczyciel czegoś ich dobrze nie nauczył, a teraz ma pretensje, że uczniowie nie umieją itd.
Niestety, piętnastolatki wątpią także w swój sukces w przyszłości, w to, że dostaną się do dobrej szkoły, że poradzą sobie na egzaminie. To powoduje, że popadają w skrajności –np. potrafią uczyć się dzień i noc, nie jedząc i nie wstając do toalety albo wcale nie zaglądają do książki, bo to – według nich – nic nie da. Popadanie w skrajności pojawia się również w przeżywaniu emocji: od euforii, np. z powodu zgody rodzica na wyjście do koleżanki lub do skrajnej rozpaczy ze spazmatycznym płaczem albo atakiem furii z powodu np. złamanego paznokcia tuż przed ważną imprezą.
To trudny czas w życiu dziecka, zbliża się bowiem koniec nauki gimnazjum, który wymaga intensywnej nauki i systematycznej pracy. Rodzice i nauczyciele bardzo się martwią i denerwują, stale przypominają, żeby się uczyć, a im więcej przypominają, tym bardziej nastolatki tego nie robią. W środku są przecież przerażonymi dziećmi, które nie wierzą, że im się uda. Z powodu dużego stresu może obniżyć się poziom odporności, pojawiają się częste infekcje, przeziębienia – zwiększa się liczba opuszczonych godzin, rosną zaległości i znowu powoduje to więcej stresu. Taka sytuacja zdarza się przede wszystkim pod koniec pierwszego semestru i na początku drugiego. Pojawia się walka i wykłócanie o każdy punkt, procent, ocenę. Prośby, błagania, żądania powtórnego zaliczenia, poprawy, odroczenia terminu, zmniejszenia ilości zadań. Ponadto nietrudno zauważyć przysypianie oraz znaczny spadek aktywności i koncentracji na popołudniowych lekcjach. Sytuacja zmienia się pod koniec trzeciej klasy, kiedy uczniowie coraz lepiej się uczą, z optymizmem patrzą w przyszłość, starają się wywiązywać ze swoich obowiązków i stają się bardziej przyjaźni dla otoczenia.
(na podstawie artykułu Iny Pohoreckiej, Magdaleny Sofulak-Skibińskiej)

mgr A. Lipczyńska-Łabędź
pedagog

Comments are closed.

Skip to content